–Prissy - szepnęła Ania – czy sądzisz, że to by było dla nas możliwe?
– Bardzo wątpię – westchnęła Priscilla. – Jest to nazbyt wspaniałe, aby mogło się urzeczywistnić. W obecnych czasach nie istnieją cuda, o których się czyta w książkach. Wolę nie mieć nadziei, Aniu, bo później rozczarowanie byłoby zbyt bolesne.
/Lucy Maud Montgomery, „Ania na Uniwersytecie”/
Znowu mi się śniło, że świat się rozpada,
a ja nie wiem co robić, czy go trzymać czy puścić?
Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę. Wierz mi, malutka, żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się.
/Andrzej Sapkowski; cytat znaleziony forum Filmwebu pod „Drogą do szczęścia” – wpis: „April nie miała depresji”/
ALE
Nikt nie powiedział, że dobre decyzje nie będą Cię ranić.
/Tove Jansson głosem Włóczykija/
- Wiesz, czasem najpiękniejsze wspomnienia są najtrudniejsze, takie życie. - Najtrudniej się z nimi uporać, takie życie.
Sfinks sprawiał wrażenie rozdrażnionego. Usiłował nie dać tego po sobie poznać, zmusił się nawet do śmiechu, ale śmiech zabrzmiał nieszczerze.
— Dobrze. Widzę, że jesteś domyślny. W takim razie odpowiedz na drugie pytanie: co jest puste jak
dziura, szare jak mysz o zmierzchu i głupie jak program telewizyjny?
Ed zastanowił się, marszcząc brwi.
— Masz czas do jutra —
przypomniał sfinks z ważną miną.
Serce moje zmęczyło się zachwytem, rozpaczą, gorliwością, nadzieją. /Cz. Miłosz/
„Zapis z parku”
Pewnego wieczoru
zobaczyłem człowieka, który przygnieciony smutkiem,
rozpiął szeroko płaszcz,
wyjął zza pazuchy swoje ciepłe serce
i wyrzucił je daleko za siebie.
Za siebie, za balustradę,
za park,
za staw i za trawniki,
jak gdyby po długim wahaniu,
postanowił nie przejmować się, tylko
odejść
lekko i beztrosko -
z uśmieszkiem na twarzy,
który zdawał się mówić: "Niesłychane,
jak łatwo mi to poszło".
Za późno. Znowu nie ucieknę
Przed wszędobylskim jej atakiem.
Włączam - i już w ogólnym cieple
Cudza pomyślność mnie zatapia.
Śluby. Wesela. Dzieci. Związki.
Nagrody. Sukces za sukcesem.
Radosny nastrój. Własne książki. Kolejne dzieci. Więcej wesel.
Lajkuję jedno, potem drugie,
A nawet trzecie. Co mi szkodzi.
Niech świat się dowie: bardzo lubię,
Widzieć, że innym coś wychodzi. Do wesołego komentarza Przeklejam serce albo uśmiech…
Przecież im też się chyba zdarza
Krzyczeć, wcisnąwszy twarz w poduszkę?
Oni też leżą, zamiast zasnąć,
Wpatrzeni w nagle wrogą ścianę?
Lecz posty z taką informacją
Rzadko są tutaj zamieszczane.
I bardzo dobrze. Po co jęczeć?
Ekshibicjonizm. Niedojrzałość.
Weź! W garść! Się! Też masz zdobyć szczęście!
I wszyscy o nim przeczytają! /Grzegorz Uzdański, Nowe wiersze sławnych poetów/
Mamy to w filmach i tonacji, W pasmach i tonach za dużo doła.
Zwracam uwagę na słowa. Czepiam się tekstów piosenek, łapię ludzi za ich powiedzonka, chwytam cytaty. Bo tak jak Bachtin „żyję w świecie cudzych słów. Całe moje życie polega na orientowaniu się pośród nich, reagowaniu na nie.”
panna.szaley@gmail.com